W poszukiwaniu koloru…

14 maja 2012 2 komentarze

… żółtego konkretnie, a jeszcze konkretniej to rzepaku.
Znajoma poleciła Francję … ale cóż trochę za mało czasu żeby obrócić w obie strony, a już na pewno nie w jeden dzień.
Nasz dzielny motocykl – JJ robił tym razem za enduro – polne drogi, hałdy i trawy nie straszne mu. Ale miejscówki okazały się kapitalne.
Przy okazji wjechaliśmy w prawie afrykańskie klimaty, i z tego miejsca dziękujemy miłej pani blondynce z okolic Piekar w pełnoletnim BMW za zafundowanie nam awaryjnego hamowania. Brrrr
Jego iPhonowatość przedstawia 🙂

rzepacznie_05 rzepacznie_01 rzepacznie_02 rzepacznie_03 rzepacznie_04

Mogą ci się spodobać

2 komentarze

Marcin 16 maja 2012 - 08:54

miejscówka z 2ch ostatnich zdjęc Kapitalna !

Reply
Ania 18 maja 2012 - 10:16

Prawie jak afryka, trochę księżycowo, i daleko nie trzeba się najeździć same plusy
Teraz pozostaje tylko jeszcze pole maku znaleźć i pełnia szczęścia

Reply

Skomentuj