Fira – jak spędzić wakacje na Santorini

17 lipca 2017 0 comment

Wyjazd na Santorini miał być przede wszystkim wyjazdem wakacyjnym, czasem ładowania akumulatorów na nadchodzący sezon.

Nie mogliśmy się zbyt wcześnie podnieść z przytulnej poduszki, młode greckie wino zapewne też nie ułatwiało sprawy. Tak czy inaczej dzień rozpoczynał się od kawy i śniadania na białym tarasie. Nie powiem można było się poczuć jak milioner.

Fira.

To tu mieszkaliśmy, tu skosztowaliśmy pierwszych greckich przysmaków, tu usłyszeliśmy najwięcej dzwonków zawieszonych na osiołkowych szyjach. Ilość osiołków zresztą też była największa ze wszystkich miasteczek. Osiołki pomagają tu pokonać drogę z portu w Firze na samą górę. Stopni jest około 600 z tego co podają przewodniki, my po 150 przestaliśmy liczyć. Osiołki są tu wszędzie na każdym stopniu jest albo po osiołku ślad albo na niższych stopniach osiołki stoją w najlepsze i ani myślą się ruszyć. Dyskusja z osłem nawet siłowa bez znajomości odpowiedniej techniki jest bezcelowa bo osioł jak stał tak stoi.  Po wspinaczce połączonej ze slalomem zasłużony posiłek. Pyszny gyros z tzatzikowym sosem…. mmm …. niebo w gębie. Pyszny i niedrogi. Jeśli szukacie czegoś takiego gorąco polecamy – https://www.facebook.com/nickthegrill.

Kolejnym punktem dnia był spacer wzdłuż kaldery.

Widoki były obłędne, z każdym krokiem coraz ciekawsze i gdyby nie to, że już mocno nam ten spacer dał w kość poszlibyśmy dalej. Zachwycaliśmy się każdym kątem, każdym kawałkiem ściany i każdym kawałkiem wody. Zachód słońca spędziliśmy w przepięknie położonej kawiarence nad okropną kawą. Grecy mają talent do kuchni ale kawy robić nie potrafią. Na pocieszenie poszliśmy na kolację do odkrytej pierwszego dnia, w pobliżu naszego hotelu, maleńkiej restauracji. Theonis Kitchen, niepozorne miejsce, na uboczu, ale jedzenie było tak pyszne, że aż trudno opisać. Tu pierwszy raz próbowaliśmy ośmiornicy, i tak, była znakomita. Przez trzy kolejne dni jej smak chodził za nami. Każdego dnia też chodziły za nami honey balls. Pyszne kulki z gofrowego ciasta w miodowo czekoladowej polewie z lodami waniliowymi. Mieliśmy kilka namiarów na knajpki z dobrą ośmiornicą, ale kiedy trafiliśmy do Theonisa, nie szukaliśmy już niczego innego. Spróbowaliśmy wszystkiego – mousaki, souvlaków, kalmarów, nie było dania, które by nam nie smakowało. 4,5 gwiazdki na tripadvisorze nie są przypadkowe.

fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani
fira firostefani

Mogą ci się spodobać

Skomentuj